Spadek wartości samochodu

car-607928__340-1Na wartość rezydualną ma wpływ także rodzaj paliwa. Silniki diesla tracą mniej na wartości od benzynowych, mimo że są droższe w zakupie. Przykładowo VW Polo 1.6 TDI po 3 latach będzie prezentował wartość na poziomie 44,9%, gdy tymczasem Polo 1.4 16V – 40,9%. Ford Focus 1.6 ma wartość około 37,1%, a Focus 1.6 TDCi 40,6%. Znacznie ma także poziom wyposażenia. Traci ono na wartości zdecydowanie szybciej niż samochód. Porównując Škodę Octavię 1.6 Classic, która ma wartość 39,9%, z wersją Elegance, której wartość wynosi 39%, można zauważyć aż jeden procent różnicy. Wynika to z bogatszego wyposażenia wersji Elegance i wyższej ceny nowego auta. Długa lista wyposażenia opcjonalnego wpływa ujemnie na wartość, ponieważ samochód taki jest bardzo spersonalizowany. Na rynku musi znaleźć się kupiec o podobnych upodobaniach, która będzie chciała jeździć tak wyposażonym samochodem. Znacznie łatwiej znaleźć klienta na bardziej standardowy model. Ważnym czynnikiem mającym wpływ na cenę odsprzedaży auta jest rodzaj nadwozia. Dużo łatwiej jest sprzedać używane kombi niż coupé lub kabriolet. Widać to już nawet na przykładzie hatchbacka trzy- i pięciodrzwiowego. Toyota Auris 1.3, trzydrzwiowa, ma wartość 42,1%, tymczasem wersja pięciodrzwiowa 43,1%. Hatchback pięciodrzwiowy jest o wiele bardziej praktycznym i popularnym nadwoziem niż wersja trzydrzwiowa. Skrzynia biegów to także czynnik, z którym należy liczyć się kupując nowy samochód. Porównując prognozowane wartości dla VW Passata 1.8 TSI z manualną skrzynią biegów, otrzymujemy wartość 40,4%, natomiast z przekładnią automatyczną DSG – 38,3%. Duża różnica wynika głównie z dużej dopłaty do przekładni automatycznej i jej niewielkiej popularności w naszym kraju. Wpływ na przyszłą wartość nowego auta ma też jego kolor. Przykładowo w przypadku aut używanych najmniej poszukiwany jest kolor biały. Najbardziej popularne są kolory metalizowane. Takie nietrudno też sprzedać.

Czy sprzedać samochód w skupie?

car-shipping-690012__340-1Wpływ na naszą decyzje powinno mieć kilka czynników. Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę z tego, że różne skupy posługują się różnymi kryteriami do oceny samochodów. Jest kilka takich, gdzie nie oddamy samochodu starszego niż 10 lat. Ponad 50% samochodów poruszających się po polskich drogach osiąga właśnie ten wiek, a sporo jest nawet o dekadę starszych. Te skupu, w których norma wieku jest tak wyśrubowana, zazwyczaj skupują jedynie dobre samochody, najlepiej prosto od pierwszego właściciela. Nie ma w nich tłoku, bo wciąż można sporo zarobić, jeśli się taki samochód po prostu sprzeda innemu kierowcy.  Skup jest za to opłacalny w przypadku wielu samochodów powypadkowych. Tu nawet w przypadku stosunkowo niedawno wyprodukowanych samochodów często trzeba wymienić wiele kosztownych elementów co jest drogie, czasochłonne i niekoniecznie opłacalne. W takim przypadku wiele skupów chętnie przyjmie samochód, który dla nas jest już tylko zbędnym balastem. Oczywiście warunek jest taki, żeby pracownicy skupu zdołali cokolwiek jeszcze z niego wyciągnąć: fotele, elementy wyposażenia, albo niektóre chociaż elementy spod maski. Jeśli byłby to na przykład samochód po zalaniu, wówczas stosunkowo niewiele elementów nadaje się do wykorzystania jako części zamienne, więc skup nie miałby jak na tym zarobić, a co za tym idzie, nieszczególnie chętnie przyjąłby taki samochód.  Zasada sprzedaży samochodu w skupie aut jest prosta: im lepszy samochód, tym potencjalnie więcej za niego dostaniemy. Gdzieś jest jednak pewna granica: jeśli mamy prawie całkiem dobry samochód, szybko i bez wielkiego wysiłku sprzedamy go kolejnemu właścicielowi i bardzo prawdopodobne, że więcej na tym zarobimy. Jeśli jednak nie jest to ideał, być może skup aut jest lepszym rozwiązaniem. Warto o nim pomyśleć także w przypadku samochodów bardzo popularnych. Jeśli rynek jest nasycony danym modelem, a my nie mamy wiele do zaoferowania potencjalnemu klientowi, możemy oszczędzić sobie zachodu, oddając stary samochód do skupu.